Spis treści
- Dlaczego firmy próbują optymalizować w złej kolejności
- Program 90 dni jako uporządkowana ścieżka
- Etap pierwszy: zobaczyć firmę taką, jaka jest
- Etap drugi: projekt przyszłego modelu działania
- Etap trzeci: wdrożenie i pierwsze efekty
- Jak mierzyć sukces takiego programu
- Co program obejmuje, a czego nie
- Największa zmiana nie dotyczy technologii
W ostatnich miesiącach bardzo często słyszę podobne pytanie od właścicieli firm.
Czy możemy wdrożyć AI w naszej organizacji?
Pytanie jest zrozumiałe. Technologia rozwija się błyskawicznie, narzędzia są coraz łatwiej dostępne, a presja rynku rośnie. Problem polega na tym, że w wielu firmach próba wdrożenia AI zaczyna się w niewłaściwym miejscu.
Najpierw pojawia się narzędzie. Dopiero później zaczynamy zastanawiać się, gdzie je zastosować.
To trochę tak, jakby próbować montować nowe okna w domu, którego ściany są krzywe. Można oczywiście wstawić bardzo nowoczesne okno. Problem polega na tym, że nadal będzie osadzone w niestabilnej konstrukcji.
Dlatego zanim zaczniemy mówić o sztucznej inteligencji, trzeba odpowiedzieć na prostsze pytanie: czy procesy w firmie są na tyle uporządkowane, żeby technologia mogła je realnie wspierać.
Dlaczego firmy próbują optymalizować w złej kolejności
W wielu organizacjach rozwój przebiega w bardzo naturalny sposób. Najpierw jest pomysł. Potem klienci. Potem szybki wzrost. Zespół się powiększa, pojawiają się nowe obowiązki, nowe systemy, nowe narzędzia.
Z czasem firma zaczyna przypominać dom budowany przez lata. Każde pomieszczenie powstawało w innym momencie i z innego powodu.
Sprzedaż działa w jednym systemie. Projekty w drugim. Dane klientów w trzecim. Część informacji krąży w arkuszach, część w mailach, część w głowach pracowników.
W takiej sytuacji wdrożenie kolejnego narzędzia – nawet bardzo nowoczesnego – rzadko rozwiązuje problem. Częściej dodaje kolejny poziom złożoności.
Program 90 dni jako uporządkowana ścieżka
Dlatego coraz częściej proponuję firmom podejście, które można nazwać programem optymalizacji 90 dni.
Nie jest to klasyczny projekt technologiczny. To raczej uporządkowany proces pracy nad firmą, w którym łączymy trzy obszary: procesy, ludzi i technologię.
Celem programu nie jest wprowadzenie jak największej liczby zmian. Celem jest znalezienie kilku punktów, które naprawdę ograniczają rozwój organizacji i uporządkowanie ich w sposób trwały.
W praktyce oznacza to trzy etapy.
Najpierw zrozumienie obecnego sposobu działania firmy. Następnie zaprojektowanie docelowego modelu procesów. Na końcu wdrożenie najważniejszych zmian organizacyjnych i technologicznych.
Etap pierwszy: zobaczyć firmę taką, jaka jest
Pierwsze tygodnie programu poświęcone są analizie tego, jak firma działa naprawdę.
Rozmawiamy z zespołem, mapujemy procesy, analizujemy przepływ informacji i decyzji. Bardzo często już na tym etapie pojawiają się wnioski, które dla właściciela firmy są zaskakujące.
Okazuje się na przykład, że przygotowanie oferty trwa tydzień nie dlatego, że handlowcy są przeciążeni, ale dlatego, że muszą zbierać dane z kilku różnych systemów.
Albo że projekty przeciągają się dlatego, że wymagania są doprecyzowywane dopiero w trakcie realizacji.
To moment, w którym firma zaczyna widzieć swoje wąskie gardła.
Etap drugi: projekt przyszłego modelu działania
Gdy obraz obecnej sytuacji jest już jasny, można zaprojektować model docelowy.
Nie chodzi o stworzenie idealnej organizacji na papierze. Chodzi o zaprojektowanie procesów, które są realistyczne dla danej firmy.
Na tym etapie często pojawiają się pytania o rolę technologii.
Czy potrzebny jest nowy system CRM.
Czy dane powinny być zintegrowane w jednym miejscu.
Czy część pracy można zautomatyzować.
Dopiero tutaj pojawia się miejsce dla AI. Nie jako gadżetu, ale jako narzędzia wspierającego konkretne procesy.
Etap trzeci: wdrożenie i pierwsze efekty
Ostatnia część programu to wprowadzanie zmian.
Czasem oznacza to reorganizację procesu sprzedaży. Czasem wprowadzenie nowych zasad zarządzania projektami. Czasem integrację systemów albo automatyzację powtarzalnych czynności.
Kluczowe jest to, że zmiany są wdrażane stopniowo i w sposób kontrolowany.
Zamiast wielkiego projektu transformacyjnego pojawia się seria mniejszych kroków, które można szybko przetestować w praktyce.
Jak mierzyć sukces takiego programu
Największym błędem wielu projektów optymalizacyjnych jest brak jasnych kryteriów sukcesu.
Dlatego już na początku programu warto ustalić kilka metryk, które pokażą, czy zmiany rzeczywiście działają.
Może to być skrócenie czasu przygotowania oferty.
Zmniejszenie liczby błędów w projektach.
Przyspieszenie procesu decyzyjnego.
Albo zwiększenie liczby obsługiwanych klientów przy tym samym zespole.
To nie są spektakularne wskaźniki marketingowe. To bardzo praktyczne miary sprawności organizacji.
Co program obejmuje, a czego nie
Ważne jest też jedno zastrzeżenie.
Program optymalizacji nie jest cudownym rozwiązaniem wszystkich problemów firmy. Nie zastąpi strategii biznesowej. Nie naprawi złego modelu biznesowego.
Nie polega też na tym, że w trzy miesiące firma zmieni się w perfekcyjnie zaprojektowaną organizację.
Celem jest coś bardziej realistycznego. Uporządkowanie najważniejszych procesów, stworzenie fundamentu pod dalszy rozwój i przygotowanie firmy do świadomego wykorzystania technologii.
Największa zmiana nie dotyczy technologii
Wbrew pozorom największa zmiana, jaką widzę w firmach po takich programach, nie dotyczy technologii.
Dotyczy sposobu myślenia.
Firma zaczyna postrzegać siebie nie jako zbiór ludzi i narzędzi, ale jako system procesów, decyzji i informacji.
A gdy organizacja zaczyna rozumieć własny sposób działania, technologia – w tym również AI – przestaje być eksperymentem. Staje się naturalnym narzędziem rozwoju.
Jeśli ten temat jest bliski Twojej firmie...
Na blogu dzielę się obserwacjami z pracy z przedsiębiorstwami oraz refleksjami dotyczącymi technologii, zarządzania i funkcjonowania organizacji. W wielu firmach podobne zagadnienia pojawiają się jednak nie tylko jako ciekawy temat do dyskusji, ale jako realne wyzwanie związane z rozwojem biznesu.
Jeśli w Twojej firmie pojawiają się pytania dotyczące organizacji procesów, wykorzystania technologii lub kierunku rozwoju projektów informatycznych, możesz skorzystać z mojego wsparcia doradczego.